EmKaTus feat. WhiteWell – Śmiech przez łzy

Wykręca mnie życie codziennie
Chcę robić wyjątkowe rzeczy będąc tylko błędem,
Nie wiem jak uleczyć siebie i nie wiem kim jestem,
Wspomnienia wciąż widzę przez mgłę, a wyraźnie tylko ciebie
I się modlę, żebyś też nie była kolejnym wspomnieniem,
Na niebie maluję wzrokiem sobie miejsce – jakby Eden,
Nie wiesz co mi mówi serce? – no to może zamknij gębę,
Żeby nie palnąć za wcześnie słów co do strawienia ciężkie bardzo.

Tracki o tym, że chce “lambo” chyba dawno za mną,
Ale liczę, że coś pęknie – z muzy wejdzie sianko,
Nie chcę być tylko zabawką, co się psuje łatwo,
A chcę dać radość jak Hasbro, młoda to paradoks.

Znów położę się spać rano to moja insomnia,
Zanim umrę w twych ramionach chcę sam stać na nogach,
Nie obchodzi mnie co ćpają tamte typy w blokach,
Bo sam wybrałbym tabletki, gdyby przyszła pora.

Chciałem namalować obraz kolorami tęczy,
Nie umiem malować, może da się słowa “skręcić”,
Wiesz chce być artystą, a przelewam tylko łezki,
Znów przez popełnione błędy będą chcieli skreślić

Znowu płaczesz przez sny, ja się śmieję przez łzy
Pokaż tylko gesty – do pomocy będę pierwszy,
W twoim oku “szklanki kilka razy pękły”
Poprzecieraliśmy i teraz możemy wszystko przeżyć.

Nie do przesunięcia tak jak monumenty!
Nie dam człowieczeństwa za jakieś monety!
Takie tracki rozbierają mnie na części mała,
Nawet kiedy klnę i krzyczę to robię to dla nas.
Nie oddałbym serca, gdybym w nas nie wierzył!
Gdy jaśnieje pełnia znowu palę skręty!
Takie stany wypaczają ze mnie szczęście mała,
Więc Szymon znów się oczyszcza w monotonnych trackach

Wyprowadź mnie
Z deszczu mych łez
Zagraj litanię
(O śmierć, o śmierć)

To już paranoja,
A może psychoza.
Topię się w odlotach,
Jak w szarych przedmiotach.

Chcą mnie widzieć znów
Na dnie, na dnie.

Żałuję dni, których nawet nie pamiętam,
Żałuję sił, których nawet nie użyłem.
Moją duszę karmi krew.Wykręca mnie życie codziennie

Może Ci się również spodoba