Przejdź do treści

Quebonafide ft. Kukon – Złote maliny

Pozdro wszystkim, joł, lecimy z tym

Chcę złote maliny
Zacząłem rapować, aby mieć śliczne dziewczyny
Aby jeździły ze mną moim drogim samochodem i jarały się moją forsą
Chciałbym nawijać technicznie jak Eminem
Bo to mój ulubiony raper
Robię to dla moich ludzi, którzy żyją w blokowiskach
Robię to dla moich ludzi, którzy walczą o przeżycie
Bo jebany rząd zawsze podstawia nam kłody pod nogi
Pierdolę ten rząd i wpadam w nałogi
Przez to nie mogę być wolny, bo ciągle jaram szlugi
I ciągle piję bronki
Pozdro dla mojego zioma Queby i wszystkich kolegów z Biłgoraja
Trzymajcie się mocno, sztywno

Okej, yo
Pozdrowienia, Kukon, robimy tu rumor, robimy, właśnie tak
Dostałem od ciebie życzenia na urodziny, zapomniałem podziękować
To jest tak, yo, ej, dobra, yo
Rozkminy, właśnie tak to robimy
Ty dostaniesz złote maliny za te filmy zerwane
Zerwałeś film i teraz nie wiesz, jak go sobie przypomnieć
A ja wchodzę tutaj, ziomeczku, jakbym jechał Porsche Carrerą
Panamerą, dla moich ziomków elo, właśnie tak
Pamiętam, gdzie to się zaczęło, pod pomnikiem orła, ziomku
Pod wieżą ciśnień, właśnie tak, do dzisiaj te wspomnienia zostały, zajebiście
Okej, właśnie tak to robię, pozdro dla Biłgoraja
Pozdro cała moja zgraja
Pozdro cała moja koncertowa chmara, cała sala, cała wataha ludzi
Właśnie tak, już pora się obudzić
Okej, dobra, dobra, ej, yo
Otworzyłem w Warszawie klub Mr Oh
Bo lubię japoński klimat
Show must go on, chwila
Właśnie tak, w rymach to płynie samo, yo
To moja tożsamość, co rano
Co rano to pamiętam

Quebonafide ft. Kukon – Złote maliny