Yung Adisz – Papier

Wstaję i przeliczam papier
Wstaję i przeliczam papier
Wstaję i przeliczam papier
Wstaję i przeliczam papier
Suka poprawia se lakier
Daje mi głowę pod
Suka poprawia se lakier
Daje mi głowę pod

Gibony, gibony, gibony, gibony
Xany mi mówią, że jestem zmęczony
Latam po mieście bez żadnej ochrony
Robią mi zdjęcia gdy jestem spalony
Jestem szalony, jestem szalony
Jestem szalony lecz zadowolony
Latam po mieście bez żadnej ochrony
Chcę pewną sukę, nie chcę żadnej żony

Wstaję i przeliczam papier
Wstaję i przeliczam papier
Wstaję i przeliczam papiеr
Wstaję i przeliczam papier
One chcą tylko mój papiеr
Suka jest jebanym wrakiem
One chcą tylko mój papier
Lubi te leki, jest wrakiem

Lubię gdy suka mnie łapie za knagę
Lubię kupywać se Gucci i Pradę
Lubię imprezy i lubię zabawę
W życiu przestrzegam swą jedną zasadę
Nie mogę ufać nikomu
Zrobię co muszę by wrócić do domu
Nie mogę ufać nikomu
Zrobię co muszę by wrócić do domu

Może Ci się również spodoba